Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Podsumowanie projektu Jogobella

W ramach akcji organizowanej przez trnd.pl zostałem jednym z 5000 Ambasadorów w projekcie Jogobella. Z racji jego zakończenia postanowiłem podsumować swój udział oraz ocenić testowane produkty.

jogurty projekt jogobella

Na czym dokładnie polegał ten projekt? W ciągu czterech tygodni mogłem testować jogurty:

  • Jogobella Breakfast
  • Jogobella Musli
  • Jogobella 8 Zbóż

za zakup których pieniądze zostały mi zwrócone po zakończeniu akcji. Ograniczeniem była maksymalna wartość zwrotu wynosząca 66 zł i warunek, że każdego wariantu jogurtu mogę kupić max 12 sztuk, z czego połowę musiałem rozdać przyjaciołom i znajomym, aby później zebrać od nich opinie. Dobrze, że nie było wymogu zakupu łącznie 36 sztuk tych deserów, bo w przypadku kupowania ich w standardowych cenach byłbym zmuszony dołożyć kilka złotych z własnej kieszeni. Dla osób mniej zamożnych testowanie mogło być trochę utrudnione z powodu konieczności wydania na początku swoich pieniędzy na kupowane produkty. Mieszkańcy mniejszych miejscowości (w tym ja) mieli natomiast problem z dostępnością w okolicznych sklepach wszystkich wariantów smakowych możliwych do spróbowania jogurtów. Z tego powodu np. z 6 oferowanych przez producenta smaków jogurtu 8 Zbóż udało mi się spróbować tylko dwóch. Zakupy robiłem w supermarkecie Mila, ponieważ tylko on oferował wszystkie testowane produkty. Ich poszukiwania w Delikatesach Centrum czy Carrefourze zakończyły się znalezieniem tylko Jogobelli Breakfast. Nawet polecana na stronie projektu Stokrotka nie miała potrzebnych mi rzeczy. Dziwnym ograniczeniem dla mnie była też możliwość wysłania tylko trzech paragonów dokumentujących zakup, co zmuszało do jednokrotnego kupowania co najmniej 12 sztuk, co mogło być problemem dla ludzi nieposiadających własnego środka transportu lub właścicieli małych lodówek (tak, wiem, czepiam się 😉 ). Dobrym rozwiązaniem na te problemy byłoby wysłanie wszystkim ambasadorom paczek z produktami do testowania. Organizatorzy akcji tłumaczyli jednak, że chcieli zapewnić wszystkim testerom najświeższe produkty, a w czasie transportu jogurtów ciężko zagwarantować im odpowiednie warunki przechowywania.

Jak wyglądała praca ambasadora? Trzeba przyznać, że oprócz powyższych nie mam powodów do narzekań. Wystarczyło jeść jogurty, rozdawać je bliskim i zbierać od nich opinie. Służyła do tego specjalna książeczka, w której mogłem zebrać zdanie 20 osób.

jogobella - książka opinii

Co jakiś czas otrzymywałem maile informujące o nowych wpisach na blogu projektu lub ankietach do wypełnienia (łącznie 2-3). Mogłem też przesyłać zdjęcia do galerii projektu oraz dodawać linki do moich publikacji na temat akcji na różnych stronach internetowych z hashtagiem #porcjaradosci. Aby otrzymać zwrot pieniędzy, musiałem przesłać skany lub zdjęcia paragonów, na których wyraźnie było widać, jakie jogurty kupiłem. Służyła do tego specjalna witryna, na której mogłem na bieżąco sprawdzać, czy zostały one zaakceptowane.
Łącznie wysłałem dwa zdjęcia, opinie 9 osób, 3 rachunki i wypełniłem wszystkie ankiety.

Przejdźmy do przyjemności 🙂 Pierwszą z nich jest niewątpliwie mata śniadaniowa, którą otrzymałem razem z przewodnikiem projektu i książeczką służącą do zbierania opinii na początku trwania tej akcji. Jej wymiary to ok. 44 cm na 35 cm. Jest wykonana z grubego materiału (płótna?). Jak dla mnie ma mało „męski” wygląd, więc pewnie przy najbliższej okazji komuś ją sprezentuję.

jogobella - mata śniadaniowa

Na koniec zostawiłem sedno tego projektu, czyli jogurty. Korzystając z okazji, że mogłem je testować, postaram się napisać o każdym z nich kilka zdań.

Jogobella Breakfast

Produkty, których opakowanie dzieli się na dwie części, z czego w jednej jest jogurt, a w drugiej dodatki do niego. Dostępne w 3 wariantach (Choco Crunchy, Tropical Musli, Nuts Musli), a każdy z nich w dwóch smakach. Dane mi było sprawdzić tylko pierwszy z tych wariantów czyli smaki bananowy i jagodowy. Smaki samych jogurtów bardzo mi się podobają, trudno takie znaleźć w ofercie innych producentów. W połączeniu z dodatkami, wśród których znajdziemy m.in kawałki czekolady i malutkie herbatniki otrzymujemy deser, jakiego dotąd nie znalazłem w sklepach.
Jako ciekawostkę napiszę, że smak bananowy idealnie sprawdził się jako nadzienie do naleśników, a dodatki jako posypka do nich 🙂
Gdybym musiał się do czegoś przyczepić to byłaby to pojemność opakowania (125 g) i ilość czekolady, której mogłoby być więcej.

Cena: 1,79 zł

Jogobella Musli

„Extra-duże kawałki owoców i musli” – taki opis znalazłem w książeczce otrzymanej na początku projektu. Oferowany w czterech smakach, z czego udało mi się kupić dwa: truskawka-banan i malina-ananas. Drugi z nich w ogóle nie przypadł mi do gustu. Ogólnie, spośród wszystkich testowanych jogurtów ten rodzaj smakował mi najmniej. Nie mam do nich jakichś konkretnych uwag, za to jedna z osób, której je dałem narzekała na ilość pestek z malin i słabo wyczuwalny smak ananasa. Odpowiednia wielkość, doskonale sprawdza się jako przekąska lub dodatek do głównego posiłku.

Tu powinny być zdjęcia, ale zapomniałem o ich zrobieniu przed zjedzeniem/rozdaniem wszystkich „Musli” 🙁

Cena: 1,69 zł

Jogobella 8 Zbóż

Różne rodzaje zbóż połączone z jogurtem w 6 smakach. Mi udało się spróbować wariantu ananas-banan i truskawka. Dużym plusem tej Jogobelli jest jej ilość w opakowaniu (200 g), której zjedzenie wystarcza na kilka godzin zaspokojenia głodu. W wersji ananas-banan drugi z tych owoców jest moim zdaniem bardziej wyczuwalny. Dzięki niskiemu, ale szerokiemu opakowaniu wygodniej jest wyjadać go z opakowania oraz istnieje mniejsze prawdopodobieństwo jego przewrócenia i wylania zawartości (przyznaję, przy „Musli” mi się to zdarzyło).

Cena: 2,29 zł

Warto wspomnieć, że każdy z powyższych jogurtów zawiera kawałki owoców, jednak dla mnie nie są one „extra-duże”, jak głosi opis z książeczki.

 

Mam nadzieję, że w przyszłości będę miał okazję uczestniczyć w podobnych akcjach organizowanych przez trnd, bo uważam, że to dobry „interes” dla obu stron: dla organizatorów, którzy zdobywają opinie o swoich produktach oraz testerów mogących spróbować nowych rzeczy, a przy tym reklamujących je wśród swoich bliskich, przyjaciół i znajomych. Żałuję tylko, że start tego bloga minął się w czasie z czasem trwania projektu, bo przez to nie mogę napisać obszerniejszych recenzji próbowanych jogurtów. Następnym razem będzie inaczej 😉

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+